O tym, jak deszcz i rycerski duch uczyniły święto niezapomnianym.
14 września, gdy słońce jeszcze nie zdążyło rozsiąść się wygodnie nad Świętym Krzyżem pierwsi Bracia Zakonu Rycerzy Św. Jana Pawła II Wielkiego przybywali na świętokrzyski szczyt, aby w tym szczególnym dniu święta Podwyższenia Krzyża Świętego rozpocząć II obchody Rycerskiego Dnia Adopcji Serca, które zostały zapoczątkowane przez ZB Zbigniewa Nowackiego Wielkiego Adoptora Serca Zakonu Rycerzy Św. Jana Pawła II odpowiadającego w tej prężnie rozwiającej się męskiej wspólnocie katolickiej za to dzieło miłosierdzia.
W sercu uroczystości, wśród krzątających się Misjonarzy Oblatów oraz liczne przybywających pielgrzymów znaleźli się Zacni Bracia Rycerze Św. Jana Pawła II Wielkiego na czele z Prowincjałem Polski Zakonu ZB Jerzym Abramczykiem oraz Asystentami Rycerskiej Adopcji Serca. Atmosfera tego dnia była tak podniosła, że nawet świętokrzyskie jodły zdawały się wstrzymać oddech na czas Mszy Świętej. Wielkie święto zgromadziło na Świętym Krzyżu blisko 70 Braci Zakonu Rycerzy Św. Jana Pawła II Wielkiego, którzy z pokorą swoje pierwsze kroki skierowali do Kaplicy Relikwi Drzewa Krzyża Świętego, aby w ciszy i skupieniu przygotować się duchowo na nadchodzące wydarzenia.
Msza Święta, będąca sercem uroczystości pod przewodnictwem Nuncjusza Apostolskiego Jego Ekscelencji Arcybiskupa Antonio Guido FILIPAZZIEGO oraz J.E. Biskupa Sandomierskiego Krzysztofa Nitkiewicza i J.E. Biskupa Seniora Edwarda Frankowskiego, przeprowadzona została z rozmachem godnym watykańskich celebracji. Każdy z obecnych miał poczucie, że uczestniczy w czymś większym niż codzienność — w czymś, co przechodzi do historii.
Tuż po Mszy Świętej Prowincjał Polski Jerzy Abramczyk na czele rycerskich chorągwi, na cześć wysłannika Ojca Świętego Leona XIV, wzniósł gromkie VIVAT IESUS, a gdy Bracia odpowiedzieli TOTUS TUUS wszyscy zgromadzeni z podziwem docenili dynamizm i energię jaka płynęła z rycerskiej braci życząc wytrwałości i dalszego rozwoju Zakonu.
Jednak po głównej Mszy Świętej los postanowił, że to nie koniec atrakcji. Gdy tylko rozpoczynały się kolejne punkty programu, z nieba lunął deszcz. Parasole rozkwitły niczym kwiaty pośród zgromadzonego tłumu, płaszcze przeciwdeszczowe poszły w ruch, a bracia Zakonu Rycerzy Św. Jana Pawła II udowodnili, że rycerska wytrwałość nie zna granic — ani tych deszczowych, ani tych duchowych.
Niektórzy mówili, że to deszcz błogosławieństwa, inni, że niebo z zazdrości postanowiło ochłodzić gorącą atmosferę święta. Fakt pozostaje jeden — nikt nie stracił pogody ducha!
Wszyscy z uśmiechem na twarzy brali udział w kolejnych punktach programu a gdy deszcz szumiał w gałęziach okolicznych drzew i rozbijał krople o posadzki wirydarzu najstarszego polskiego sanktuarium, rodziły się spontaniczne rozmowy, żarty i śmiechy.
Okazało się, że nic tak nie zbliża ludzi, jak wspólne stanięcie pod jednym parasolem — zwłaszcza jeśli nad głową unosi się duch świętej misji i braterstwa. Nie zabrakło również momentów wzruszeń. Gdy deszcz nieco zelżał, Bracia wspólnie odmówili modlitwę wdzięczności za wszystkie adoptowane dzieci ich opiekunów oraz Zgromadzenia Zakonne prowadzące to dzieło na miejscu w biednych regionach świata.
Dzień Adopcji Serca na Świętym Krzyżu, z deszczem i rycerską kompanią, zamienił się w radosny pobyt, gdzie nawet pogoda nie była w stanie przysłonić uśmiechów i dobrego humoru. Można by rzec, że uroczystość ta była jak dobrze zorganizowany duchowy obóz przetrwania — z tą różnicą, że zamiast walki o ogień, walczono o radosną atmosferę i poczucie wspólnoty. A kiedy już Bracia wracali do domów, z przemoczonymi butami, ale z sercem pełnym wdzięczności, każdy wiedział, że był częścią czegoś absolutnie wyjątkowego.








